Kredyt na mieszkanie

Walka banków o klienta, ogromna liczba kredytów we franku szwajcarskim i nagły wzrost wartości franka spowodowały kłopoty na rynku. Raty płacone przez kredytobiorców, którzy skorzystali ze szwajcarskiej waluty znacznie wzrosły i coraz więcej osób zaczęło mieć problemy ze spłacaniem swoich zobowiązań. Wtedy Komisja Nadzoru Finansowego narzuciła bankom znacznie ostrzejsze wymagania związane z udzielaniem kredytów. I sytuacja zmieniła się diametralnie.

Kredyty walutowe
Kredyty walutowe to już w dużej mierze przeszłość. Kredyty we frankach szwajcarskich praktycznie zupełnie zniknęły z rynku. Pożyczki w euro dostępne są tylko w kilku bankach, ale żeby usiąść do rozmów trzeba zarabiać w euro albo mieć dochody na poziomie kilkunastu tysięcy złotych. O kredyt w dolarze amerykańskim także jest trudno, bo to również produkt niszowy. Takie pożyczki mają w ofercie dwa banki i są to propozycje niekorzystne pod względem cenowym, niekonkurencyjne wobec kredytów w złotych.

Według danych serwisu Comperia.pl, rzeczywiste oprocentowanie kredytów dolarowych wynosi ponad 10 proc. Jeśli zaciągniemy standardowy kredyt w amerykańskiej walucie w wysokości 300 tys. zł bez wkładu własnego na 30 lat miesięczna rata będzie o ponad 500 zł wyższa niż przy zwykłym kredycie w złotych.

W euro udzielanych jest coraz mniej pożyczek, nawet tam, gdzie można zaciągnąć takie zobowiązanie. Przy kredycie w euro jedni kredytodawcy wymagają zarobkowania w tej walucie, a inni dochodów miesięcznych netto na poziomie 10 -15 tys. zł, a nawet statusu klienta Private Bankingu. Analitycy Comperia.pl zwracają uwagę, że tylko cztery banki nie mają odgórnie narzuconych zasad dotyczących minimalnego dochodu kredytobiorcy, ale i one w ostatnim czasie zwiększyły swoje oczekiwania.

Kredyty w złotych

Zarobki w wysokości ok. 4-4,5 tys. zł netto w większości banków powinny wystarczyć, aby zaciągnąć pożyczkę w złotych w kwocie 300 tys. zł. W tej cenie najczęściej kupowane są mieszkania w naszej inwestycji na osiedlu Alpha, w Ursusie przy ulicy Skoroszewskiej. Największa liczba klientów interesuje się dwupokojowymi mieszkaniami o niewielkim metrażu. Mamy je w ofercie w cenie już od 6850 zł za metr kwadratowy – tłumaczy Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w RED Real Estate Development.

Przyjrzyjmy się, jak kształtują się ceny kredytu na tego typu mieszkanie. Jak podaje Comperia.pl, aktualnie średnie oprocentowanie nominalne standardowych trzydziestoletnich kredytów hipotecznych na 300 tys. zł bez wkładu własnego wynosi 7,23 proc. (oprocentowanie rzeczywiste, uwzględniające inne koszty kredytu to 7,79 proc.). Średnia rata takiej pożyczki sięga ok. 2050 zł. Oprocentowanie najlepszych ofert kształtuje się w przedziale 6,45 – 6,70 proc. (rzeczywiste ok. 6,90 – 7,20 proc.), co przekłada się na ratę w granicach 1 900 – 1950 zł.

O około 0,4 p. proc. spada średnie oprocentowanie kredytów, gdy włączymy do nich także oferty promocyjne i pakietowe. Średnie miesięczne raty są wówczas niższe o ok. 80 zł. W ramach promocji można obecnie liczyć nawet na oprocentowanie w granicach 6 – 6,5 proc., z ratą w przedziale 1 800 – 1860 zł.

Jeśli mamy pieniądze na wkład własny oprocentowanie standardowego kredytu będzie niższe. Kiedy pożyczymy 300 tys. zł, na nieruchomość wartą 375 tys. zł, tj. wnosząc 20-procentowy wkład własny przeciętne oprocentowanie wyniesie ok. 6,70 proc., a miesięczne obciążenie z tytułu spłaty ok. 1935 zł. W ramach najlepszych ofert kilka banków premiuje wkład własny obecnie także kredytem, przy którym rata jest nawet o ponad 100 zł niższa.

Kredyty w euro
Nieco tańsze od kredytów w złotych są wciąż zobowiązania w euro. Ofert tego typu jest na rynku mało. Jedynie trzy instytucje finansowe udzielą kredytu bez wkładu własnego, a rozbieżność między warunkami, jakie oferują poszczególne banki jest duża.

Kredyty w wysokości 300 tys. zł na 30 lat bez wkładu własnego rekomendowane są jedynie w ramach ofert promocyjnych. Wówczas oprocentowanie nominalne jest o ok. 2,5 p. proc. niższe niż w przypadku kredytów w złotych. Miesięczna rata spłaty wynosi zaś 1450 – 1600 zł (o 250 – 350 zł mniej).

W przypadku kredytu w euro także warto wnieść wkład własny. Warunki w poszczególnych bankach są jednak bardzo zróżnicowane, bo gama ofert obejmuje rzeczywiste oprocentowanie od 3,5 – 4 proc., aż do ponad 8 czy 9 proc. Raty w zależności od banku wynoszą 1 300 – 1 450 zł  do nawet ponad 2 tys. zł. Wyszukanie najlepszej oferty w euro nie będzie więc łatwe, ale opłaca się. Taki kredyt generuje bowiem przynajmniej o ok. 200 zł mniejsze miesięczne obciążenie domowego budżetu, niż pożyczka w złotych. Problem tylko w tym, że nieliczne osoby mogą ubiegać się o zobowiązanie w euro.

Na podstawie materiałów : RED Real Estate Development