Mieszkanie urządzone w starej kamienicy na Saskiej Kępie w Warszawie

Warszawska Saska Kępa to jedno z ukochanych miejsc spacerowiczów. Przyjeżdżają tu nie tylko ze względu na świetne restauracje, kawiarnie, ale przede wszystkim z powodu fenomenalnej architektury, wielu ikon modernizmu. Remont jednej z kamienic został powierzony architektce wnętrz Katarzynie Kraszewskiej. Projektantka dostosowała dom do potrzeb rodziny, kreując wnętrza z ukłonem w stronę przeszłości, ale w ponadczasowym, nieco paryskim stylu.

Modernistyczna willa z lat 30-tych została zaprojektowana przez Piotra Kwieka. Od początku miała renomę jednej z najbardziej awangardowych w tej dzielnicy. Zainteresowanie wzbudzała syntetyczna, mocno zgeometryzowana bryła z licznymi tarasami, ciekawą linią okien, ale prawdziwą sensacją był wieńczący ją daszek z dowcipnym, okrągłym świetlikiem. Po wojnie zamieniona na budynek użyteczności publicznej popadła w zniszczenie. Spadkobiercy zapragnęli znowu przywrócić ją do stanu z czasów świetności. Jako partnerkę do realizacji swojego marzenia wybrali Katarzynę Kraszewską.

Wnętrza urządzone stylowo

Kuchnia w mieszkaniu w starej kamienicy w Warszawie na Saskiej Kępie

Parter budynku został zaplanowany jako część reprezentacyjna. Na tym poziomie znalazło się miejsce na garderobę (tuż przy wejściu) , oficjalną jadalnię, kuchnię, salon, bibliotekę oraz gabinet.
Pierwotnie kuchnia była niewielka. Katarzyna Kraszewska przeniosła ją ze strony północnej, do południowej budynku, dając rodzinie przestrzeń do kulinarnych popisów i wspólnych posiłków. Mimo że formalnie zamknięta, nie sprawia wrażenia odseparowanej. To pewnie dlatego, że można z niej wyjść wprost do ogrodu, a będąc w środku przez okna podziwiać starodrzew. Zaaranżowana w kształcie litery L, z centralną wyspą zachwyca szlachetnymi materiałami – dębowymi frontami, kamiennymi blatami (nero assoluto) i marmurowym panelem. Wyposażenie – meble i oświetlenie – są eklektyczne, ale spójne. Eleganckie, tapicerowane skórą krzesła Lagerform przy stole z toczonymi nogami świetnie przełamuje stylizowany, wykonany według autorskiego projektu architektki kredens, trochę witryna a trochę sideboard. Z kuchni można przejść do salonu połączonego z biblioteką. Emocji spokojnym szarościom i welwetom dodają czerwone akcenty kolorystyczne i ekspresyjna oraz abstrakcyjna sztuka w wydaniu świetnych młodych artystów.
Dwie (dokładnie tak jak w pierwowzorze) klatki schodowe wiodą na piętro budynku. Główna, od frontu, szczególnie spektakularna, ma efektowną, esowatą linię wykreśloną jeszcze przez architekta bryły. Katarzyna Kraszewska podkreśliła ją kutą według jej koncepcji barierką i kaskadowym oświetleniem. Na pierwszej kondygnacji sto lat temu urządzono amfiladowe pokoje. Dziś ten model się nie sprawdza, dlatego architektka wydzieliła cztery osobne sypialnie – dwie dla dzieci, dla gospodarzy i gościnną. Największą perełką domu jest zdecydowanie sypialnia małżeńska. Utrzymana w palecie szarości i granatów ma wiele tekstur. Jednak prawdziwą ucztą dla zmysłów jest sąsiadująca z nią prywatna łazienka. Jej wygląd, a poniekąd także estetykę całej inwestycji, zainspirowała mediolańska willa Necchi Campiglio (1932-35) znana z fenomenalnego filmu „Jestem miłością”, której wnętrza autorstwa Pietro Portaluppiego mają klasycyzujący sznyt. I tam i tu, na Saskiej Kępie wannę wykończono marmurem i położono posadzkę zrytmizowaną ciemnymi pasami kamienia. Absolutną harmonię kolorystyczną udało się projektantce osiągnąć między komodą Lagerform z mocnymi kamiennymi uchwytami i abstrakcyjnym obrazem Ivo Nikicia.

Schody w starej kamienicy w Warszawie na Saskiej Kępie

Projektantka postanowiła oderwać się nieco od modernistycznej dyscypliny i wprowadzić do pomieszczeń ducha współczesności. Purystom ciężko pewnie wyobrazić sobie funkcjonalizm z lewitującym sufitem czy sztukateriami. Katarzyna Kraszewska zgrabnie zbalansowała jednak inspiracje epoką, które widać w ryflowaniach, zaobleniach, geometryzacji form z wizją inwestorów i własnym pomysłem.

Zdjęcia: Tom Kurek
Stylizacja: Eliza Mrozińska