Sposoby na prasowanie

Na naszym portalu odbył się konkurs, w którym zadaniem było podzielenie się swoimi patentami na prasowanie. Jakie metody prasowania są najskuteczniejsze – zobaczcie co stosują inni.

Oto fragmenty ze zwycięskich prac konkursowych (więcej o konkursie znajdziesz tu).
* Do prasowania potrzebuję trzech rzeczy: dobrego żelazka, dobrej deski i kilku odcinków ulubionego serialu albo audiobooka z wciągająca książką. Te trzy elementy sprawiają, że prasowanie jest wręcz chwilą relaksu, kiedy głowa odpoczywa od problemów, a zmiana pogniecionego kawałka materiału w piękne, uprasowane ubranie działa na mnie kojąco. Żeby jednak prasowanie było przyjemnością, trzeba się do niego przygotować. Do prania zawsze dodaję płyn do płukania – wtedy ubranie mniej się gniecie. Od mojego taty nauczyłam się tricku – ubrania trzeba najpierw spryskać wodą i zwinąć ciasno, żeby były równomiernie zwilżone – nie zbyt mokre ani suche jak pieprz. Ważne też, w jakiej kolejności prasuje się poszczególne fragmenty ubrania. Najtrudniejsze są męskie koszule i damskie bluzki, Najpierw prasuję kołnierzyk, potem mankiety, rękawy, plecy, potem przód. I na sam koniec jeszcze raz poprawiam kołnierzyk. Dzięki temu że najbardziej widoczne miejsca prasuję na końcu, mam gwarancję, że się nie zagniotą.

* Rozbrzmiał gong w domowej prasowalni. Na przeciwko siebie stanęły ubrania kontra ja- prasowaczka AnkaA. Anka pokonała rywali w pierwszej rundzie! Jak to możliwe? Anka wiele czasu poświeciła na przygotowanie się do walki. Testowała różne triki i sposoby, aby pokonać stertę pogniecionych ubrań. Wybrała najlepsze patenty, które zastosowała podczas pojedynku.
Anka po praniu stara się nie wirować ubrań i prasuje zwilżone wodą ubrania. Koszule, marynarki od razu po wypłukaniu wiesza na wieszakach do odcieknięcia wody. Dzięki temu ubrania nie są mocno wygniecione.
Świetnym trikiem na firany jest ich wieszanie po wypraniu nad wanną do odcieknięcia wody, a następnie jeszcze wilgotne zawieszenie ich w oknie.
Koszule! To trudny przeciwnik, ale nie dla Anki! Zawsze przed prasowanie Anka roluje ręcznik i wkłada do rękawa koszuli, dzięki temu unika nieestetycznych kantów.

* Jestem facetem i uwielbiam prasować. Prasowanie niebywale mnie relaksuje. Zaryzykuje stwierdzeniem, że wśród samców jestem tym alfa jeśli chodzi o zdolności posługiwania się żelazkiem i deską do prasowania. Pomijając podstawy związane z prasowaniem, stosuję kilka tricków ułatwiających i poprawiających efekt końcowy. Gdy na deskę trafia coś grubego, coś co ma dwie lub więcej warstw ( pościele, etc. ) prasowanie może być czasochłonne. W takim przypadku deskę owijam folią aluminiową. Powoduje to podwojenie mocy grzewczej, skutkujące szybszą „robotą”. W przypadku ubrań szybko ulegających pognieceniu i ciężko prasujących się, za nie zabieram się, gdy jeszcze są wilgotne. Jeans, żakiety małżonki są jak ze sklepu. W przypadku lnianych spodni – przed prasowaniem wsadzam je w foliową reklamówkę, która ląduje na 15 minut w zamrażalce. W ten sposób równo rozprowadzi się po nich wilgoć, przez co prasowanie jest przyjemniejsze, ale i podczas użytkowanie nie ulegają tak gnieceniu się. Najbardziej ulubiłem sobie prasowanie koszul. Jest to odzież, którą chyba najtrudniej pozbawić zagnieceń. Właśnie dlatego każda idealnie wyprasowana koszula jest powodem do dumy, a jej noszenie sprawia ogromną przyjemność. Nie wspominając o wzroku innych, którzy dziwują się jakim cudem mam koszulę jak z pralni, gdzie pralni w naszej mieścinie nie ma. W przypadku koszuli najważniejsza jest kolejność prasowania jej poszczególnych części i jak najszybsze powieszenie jej na wieszaku. Gdyby jeszcze deska miała uchwyt na napoje, byłbym spełnionym człowiekiem.

* Prasowanie to mój ulubiony domowy obowiązek i mam kilka sprawdzonych patentów, aby ten proces przebiegał szybciej i jeszcze bardziej efektywnie. Przede wszystkim staram się prasować w sypialni, gdzie moje duże łóżko służy jako miejsce sortowania ubrań, a dzięki bliskiej odległości od szafy pełnej wieszaków nie muszę latać po każdą rzecz do innego pomieszczenia albo rozrzucać ubrań po wszystkich krzesłach. Teraz tak, samo prasowanie: aby skrócić czas wykonywania tej mimo wszystko mozolnej pracy, wkładam arkusz folii aluminiowej pod materiał pokrywający deskę, dzięki temu, że folia odbija ciepło, prasujemy jakby z dwóch stron naraz! Kolejny trik, raczej oczywisty, to sortowanie ubrań pod względem wymaganej wysokości temperatury, więc elementy garderoby, które prasuję prawie na chłodno wybieram na początku i stopniowo zwiększam ciepło wraz z kolejnymi częściami ubioru. Najbardziej lubię prasować koszule – oczywiście nie jest to proste wyzwanie, ale dzięki pewnym zaskakującym, pomysłowym sztuczkom, praca idzie szybko i ‚gładko’ 😉 Na przykład, w rękawy koszuli wkładam zrolowany ręcznik, dzięki temu unikam zagnieceń i pomarszczonego materiału, kołnierzyki będą idealnie gładkie jeśli najpierw wyprasujemy je po lewej stronie a dopiero potem po tej właściwej, widocznej. A jeśli zależy mi na ekstra szybkim efekcie ‚wykrochmalenia’ bez właściwego wykonywania tego procesu, robię miksturę – mieszam łyżkę mąki kukurydzianej w kubeczku wody i takim specyfikiem spryskuję swoją koszulę delikatnie w trakcie prasowania – efekt? Jak z profesjonalnej pralni!

* Nigdy nie ładuj pralki do pełna, niech będzie w niej miejsce. Dzięki temu zabiegowi, ubrania w pralce nie dość, że się lepiej wypiorą, to nie będą się ze sobą tłamsić.
W jednym praniu nie powinniśmy wkładać ubrań z ciężkich i lekkich materiałów. Jest to ważne, gdyż ciężkie materiały takie jak chociażby dżins mogą łatwiej zmiąć delikatne tkaniny.
Po praniu wyciągnij od razu pranie z pralki, to ważne aby ubrania nie leżały godzinami stłamszone po wirowaniu. Kolejną sprawą jest, że przez to zapobiegniemy jego zaśmierdnięciu. Po wyciągnięciu prania bardzo ważne jest strzepnięcie i poprawne rozłożenie prania.
Kiedy ściągniemy pranie ze sznurka lub wyciągniemy je z suszarki, ważne jest, aby pranie nie było całkowicie suche. Jest to istotne, gdyż delikatnie wilgotne pranie łatwiej się prasuje.
Skutecznym sposobem wieszania prania jest wieszanie mokrego prania na wieszakach. Dzięki temu zabiegowi, ubrania nie będą mocno zmięte, a niektórych nie trzeba będzie w ogóle prasować.
Jeśli nie masz specjalnej deseczki do prasowania rękawów, włóż do rękawa mocno zrolowany ręcznik dzięki temu prasując rękaw koszuli unikniemy nieestetycznych kantów Jeśli prasujemy jakiekolwiek plisy na tkaninie, można użyć spinaczy biurowych aby ich nie rozprasowywać.
Bardzo dobrym naturalnym zmiękczaczem do tkanin jest ocet. W  Rossmanie kupisz specjalne środki w atomizerze  ułatwiające prasowanie. Możesz też kupić wodę do żelazka, która ułatwi prasowanie, ograniczy ponowne gniecenie i ładnie pachnie.
Oto moje zasady prasowania koszul:
Najlepiej prasuje się koszule delikatnie wilgotne. Oczywiście dotyczy to koszul porządnych, bo plastikowym niewiele szkodzi. Jeśli za bardzo wyschły, najlepiej skropić je wodą (równomiernie, więc najlepszy jest zraszacz do kwiatów), zawiń w kłębek i zostaw na jakieś 15-20 min. Zwijając, uważaj, by nie pognieść koszuli bardziej niż jest wymięta po praniu.  Ciemne koszule oraz lniane, bawełniane i z popeliny prasuj przez ściereczkę, bo mogą się wyświecić. Prasując męską koszulę ostrożnie z guzikami. Temperatura żelazka jaką znosi tkanina, może zaszkodzić guzikom. Między innymi dlatego pliskę z nimi warto uprasować najpierw po lewej stronie.
Instrukcja prasowania koszul:
1. Kołnierzyk. Zaczynamy od prasowania rogów kołnierzyka po lewej stronie: najpierw jeden, potem drugi, od brzegu do środka, później cały kołnierzyk po lewej i to samo robimy po prawej stronie.
2. Karczek. Rozkładamy koszulę na deskę do prasowania tak, by na jej zaokrąglonym brzegu leżała część karczka – ta bliżej ramiona. Prasujesz w kierunku od środka do ramienia. Potem drugi kawałek karczka przy drugim ramieniu i na koniec środek karczka.
3. Mankiety prasujemy po lewej, potem po prawej stronie. Mankiety podwójne najpierw się rozkłada i prasuje jako całość, potem składa i zaprasowuje. Nie można zapomnieć o uprasowaniu rozcięcia mankietów. Jeśli jest tam szeroka pliska zapinana na guziki to prasujemy dokładnie obie jej części.
4. Rękawy. Prasuje się od połowy długości najpierw w kierunku mankietu, potem w górę, w kierunku ramion. Najlepiej robić to na specjalnej małej desce do prasowania, tak zwanym rękawniku. Bardziej wprawieni w bojach z prasowaniem poradzą sobie bez tego sprzętu.
5. Tył koszuli. Kładziemy koszulę na desce tak, by część z karczkiem była na zaokrąglonej jej części i prasujemy najpierw jedno pół tyłu, potem drugie – od karczka do brzegów koszuli. Koszulę pociągamy delikatnie lekko w dół, żeby nie robiły się zmarszczki. Koszulę z pliską układamy na desce tak, by jeden jej brzeg znalazł się na krawędzi deski i leżał równolegle do boku. Prasujemy, pociągając koszulę w dół. Pliskę z drugiej strony prasujemy tak samo.
6. Przody. Można zacząć od tego z dziurkami na guziki albo z guzikami. Nie ma znaczenia. W każdym razie – przody prasujemy od góry w dół, dokładnie rozprasowując miejsca wszycia ich w rękaw i doszycia do nich kołnierzyka. Plisę z guzikami najpierw prasujemy po lewej stronie (guziki dotykają deski) a potem po prawej (guziki na wierzchu).