Strona główna » SOLVINDEN – oświetlenie zasilane słońcem. Godziny pracy, ogniwo, IP44 i zimowanie

SOLVINDEN – oświetlenie zasilane słońcem. Godziny pracy, ogniwo, IP44 i zimowanie

przez Redakcja pytanieomieszkanie.pl
Wisząca lampa solarna SOLVINDEN

W skrócie: SOLVINDEN to rodzina lamp solarnych LED na zewnątrz: wiszących, stołowych, podłogowych i girland. Po pełnym naładowaniu świecą około 12 godzin, a ładowanie trwa 9–12 godzin przy słońcu i ponad 12 przy zachmurzeniu. Dioda LED wytrzymuje do 25 000 godzin, akumulator AAA lub AA 1,2 V wymienia się mniej więcej co dwa lata. Klasa szczelności to IP44. Klosze wielu modeli powstają z butelek PET z recyklingu.

Najważniejsze informacje

  • Czas świecenia po pełnym naładowaniu: około 12 godzin.
  • Ładowanie: 9–12 godzin w dni słoneczne, ponad 12 godzin przy zachmurzeniu.
  • Dioda LED o żywotności do 25 000 godzin, niewymienna.
  • Akumulator: AAA 1,2 V w lampach wiszących, AA HR3 1,2 V w części lamp stołowych. Wymienny, starcza na około dwa lata.
  • Producent zaleca akumulatorki LADDA; zabrania mieszania ogniw starych z nowymi oraz różnych typów i marek.
  • Klasa szczelności IP44, oznaczenie CE.
  • Czujnik zmierzchu: lampa zapala się po zmroku przy włączonym przełączniku i nigdy nie świeci w dzień.
  • Klosze z butelek PET z recyklingu: 100 abażurów to 30 butelek 0,5 l (małe modele), 110 butelek (kula 30 cm), 260 butelek (kula 45 cm).
  • Przykładowe numery: kula biała 30 cm – 004.843.09 i 006.150.08, kula biała 45 cm – 606.150.29, owal jasnoniebieski 43 cm – 105.934.97, lampa 10 cm beżowa – 406.146.53.
  • Producent zaleca regularne czyszczenie panelu z kurzu i brudu.

Nie jedna lampa, tylko cała rodzina

Pod nazwą SOLVINDEN kryją się kule wiszące o średnicy od dziesięciu do czterdziestu pięciu centymetrów, klosze owalne, lampy stołowe w kształcie słoika, lampy podłogowe z panelem schowanym pod kopułą oraz girlandy z kilkunastoma punktami świetlnymi.

Łączy je brak jakiegokolwiek okablowania. Ogniwo fotowoltaiczne ładuje w ciągu dnia akumulator, a po zmroku czujnik zapala diodę. Nie ma wtyczki, przewodu ani zasilacza. Cena tej wygody jest jednak wymierna – i o niej właśnie jest ten tekst.

Lampy solarne SOLVINDEN o zmierzchu
Brak kabla to zaleta i źródło wszystkich ograniczeń

Panel, który jest jednocześnie czujnikiem

Ogniwo zamienia światło w prąd i ładuje akumulator niklowo-wodorkowy o napięciu 1,2 V. Ten sam panel pełni funkcję czujnika zmierzchu: gdy natężenie światła spada, napięcie z ogniwa maleje i układ zamyka obwód diody.

Wynikają z tego dwie rzeczy, które zaskakują użytkowników. Lampa nigdy nie świeci w dzień, choćby przełącznik był włączony. I lampa nie zapali się pod latarnią ani pod oknem, z którego pada światło – dla układu sterującego wciąż trwa dzień.

Dioda ma deklarowaną żywotność do 25 000 godzin, czyli kilkanaście sezonów. Nie ona jest tu elementem zużywalnym.

Panel fotowoltaiczny lampy SOLVINDEN
Ten sam panel ładuje ogniwo i wykrywa zmierzch

Dwanaście godzin – prawda z gwiazdką

Producent podaje: po pełnym naładowaniu lampa świeci około dwunastu godzin, a ładowanie trwa 9–12 godzin przy słońcu i ponad dwanaście przy chmurach. Te liczby są uczciwe, tylko opisują lato.

W czerwcu, przy dwunastu godzinach mocnego słońca, akumulator ładuje się do pełna i lampa świeci od zmierzchu do świtu. We wrześniu dzień jest krótszy, słońce niżej, promienie padają na panel pod dużym kątem – ładowanie trwa dłużej niż dzień, a lampa gaśnie po pięciu, sześciu godzinach.

W listopadzie, przy zachmurzeniu i sześciu godzinach dnia, akumulator nie naładuje się wcale. To nie usterka, tylko bilans energetyczny: panel wielkości kilku centymetrów kwadratowych zbierze tyle, ile da słońce.

Akumulator zużywa się pierwszy

W lampach wiszących pracuje jedno ogniwo AAA 1,2 V, w części stołowych – AA HR3 1,2 V. Producent podaje, że starcza na około dwa lata, i zaleca akumulatorki LADDA. Wolno je wymieniać wyłącznie na ogniwa tego samego typu i pojemności; nie wolno mieszać starych z nowymi ani różnych marek.

Skąd te dwa lata? Ogniwa niklowo-wodorkowe tracą pojemność wraz z liczbą cykli. Lampa solarna wykonuje jeden pełny cykl na dobę, czyli około trzystu w sezonie. Po sześciuset cyklach spadek jest wyraźny: lampa świeci trzy godziny zamiast dwunastu, mimo słonecznego dnia.

To pierwsza rzecz do sprawdzenia, gdy oświetlenie gaśnie przed północą. Nowe ogniwo za kilkanaście złotych przywraca lampę do życia. Wyrzucenie całej oprawy jest dokładnie tym marnotrawstwem, przed którym miał chronić klosz z butelek PET.

IP44 nie znaczy wodoszczelny

Pierwsza czwórka oznacza ochronę przed ciałami stałymi powyżej milimetra, druga – przed rozbryzgami wody z dowolnego kierunku. To wystarczy na deszcz, mgłę i podlewanie ogrodu.

To nie wystarczy na strumień wody pod ciśnieniem, zalanie ani zanurzenie. Nie wieszaj lampy tak, żeby mogła wpaść do basenu, i nie myj jej myjką ciśnieniową. Klasa IP nie mówi też nic o mrozie: woda, która wniknie w mikroszczelinę i zamarznie, rozsadzi obudowę. To najczęstsza przyczyna śmierci lamp solarnych zimujących na dworze.

Gdzie powiesić, żeby świeciła długo

Zalecenie brzmi lakonicznie: panel powinien być maksymalnie wystawiony na słońce. W praktyce oznacza to kilka konkretów.

Ogniwo zbiera najwięcej energii, gdy promienie padają prostopadle. Latem w Polsce słońce w południe stoi wysoko, więc poziome panele na szczycie kuli działają dobrze; jesienią, przy niskim słońcu, zbierają znacznie mniej. Nie wieszaj lampy pod okapem, w cieniu drzewa ani od północy.

I nie wieszaj jej w zasięgu latarni albo lampy nad drzwiami. Czujnik zmierzchu nie zadziała, a lampa w ogóle się nie zapali. Ten błąd jest najczęściej zgłaszany jako awaria.

Zakurzony panel kradnie więcej niż upływ lat

Producent zaleca regularne czyszczenie panelu z kurzu i brudu. To nie porada estetyczna. Warstwa pyłu rozprasza światło, zanim dotrze ono do ogniwa, a po sezonie na dworze panel traci sporą część wydajności.

Widać to wprost: lampa, która w czerwcu świeciła całą noc, w sierpniu gaśnie o pierwszej. Zanim wymienisz akumulator, przetrzyj panel wilgotną szmatką. Kwadrans pracy dwa razy w sezonie utrzymuje sprawność. Zimą tę samą rolę pełni szron – panel oszroniony nie ładuje niczego.

Zimowanie, czyli jak nie stracić lamp w listopadzie

Lampa solarna zimą nie naładuje akumulatora, a ogniwo NiMH rozładowane do zera traci pojemność nieodwracalnie. Do tego dochodzi ryzyko rozsadzenia obudowy przez zamarzającą wodę.

Procedura, która przedłuża życie lamp o lata: pod koniec sezonu, w słoneczny dzień, pozwól im naładować się do pełna. Wieczorem przełącz w pozycję wyłączoną. Wyjmij akumulatory, przetrzyj panele i schowaj oprawy w suchym miejscu bez mrozu. Ogniwa trzymaj osobno i doładuj raz, jeśli leżą dłużej niż pół roku. Girlandy zwiń luźno – ciasne zwoje na mrozie łamią izolację przewodu, a przewodu w lampie solarnej się nie wymienia.

Klosze z butelek: liczby zamiast haseł

To rzadki przypadek, gdy producent podaje konkretne wartości. Sto abażurów mniejszych modeli powstaje z trzydziestu butelek PET o pojemności pół litra. Sto kloszy kuli 30 cm – ze stu dziesięciu butelek. Sto kloszy kuli 45 cm – z dwustu sześćdziesięciu.

Na jedną lampę wypada więc równowartość nieco ponad jednej butelki (kula 30 cm) albo dwóch i pół (kula 45 cm). Nie jest to rewolucja, ale liczby są weryfikowalne. Materiał ma też konsekwencje praktyczne: PET jest lekki i nietłukący, więc spadająca kula nikomu nie zrobi krzywdy – za to łatwo się rysuje i z czasem matowieje pod wpływem UV.

Kula, słoik, lampa podłogowa czy girlanda

Wisząca kula ma panel na górze, więc ładuje się dobrze, ale wymaga miejsca do zawieszenia i osłony od wiatru. Średnica wpływa na dekoracyjność, nie na ilość światła – ta zależy od diody.

Lampa stołowa w formie słoika z ogniwem AA jest przenośna, ale w dzień musi stać w słońcu, a nie na zacienionym stoliku. Lampa podłogowa ukrywa panel pod kopułą: elegancko, lecz panel jest mniejszy i poziomy. Girlanda daje najwięcej efektu za najmniej pieniędzy, ale ma jeden panel na kilkanaście diod.

Zasada wyboru jest prosta: im więcej diod przypada na jeden panel, tym krócej świeci światło. Zależy ci na świeceniu do rana? Wybieraj pojedyncze lampy, nie girlandy.

Zalety i wady

Na plus

  • Zero kabli, wtyczek i zasilaczy – montaż w kilka sekund.
  • Automatyka zmierzchowa: zapala się o zmroku, gaśnie o świcie.
  • Dioda LED do 25 000 godzin, praktycznie nie do zużycia.
  • Wymienny akumulator AAA lub AA – lampa nie jest jednorazowa.
  • Klosze z butelek PET z recyklingu, z podanymi liczbami.
  • IP44, oznaczenie CE, szeroki wybór form.

Na minus

  • Realny czas świecenia spada z sezonem: jesienią kilka godzin, zimą zero.
  • Akumulator wymaga wymiany po mniej więcej dwóch latach.
  • IP44 nie chroni przed strumieniem wody ani przed zamarzaniem.
  • Lampa nie zapali się w zasięgu latarni albo światła z okna.
  • Zakurzony panel traci znaczną część wydajności.
  • Światło jest dekoracyjne – nie oświetli ścieżki ani stołu.

Dla kogo (i dla kogo mniej)

Dla kogo: na taras, balkon i do ogrodu jako oświetlenie nastrojowe; dla najemców, którzy nie mogą kuć ścian; na letnie przyjęcia; dla wszystkich, którzy chcą efektu bez rachunku za prąd i bez elektryka.

Dla kogo mniej: jako oświetlenie użytkowe schodów czy stołu; dla osób chcących zostawić lampy na dworze przez cały rok; do ogrodów zacienionych i balkonów północnych, gdzie panel nigdy nie naładuje ogniwa; dla tych, którzy nie zaakceptują wymiany akumulatora co dwa sezony.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Ile godzin świeci SOLVINDEN?

Około dwunastu po pełnym naładowaniu. Ładowanie trwa 9–12 godzin przy słońcu i ponad dwanaście przy chmurach. To wartości letnie – jesienią czas świecenia spada, zimą ogniwo nie naładuje się w ogóle.

Jaki akumulator i czy da się wymienić?

Tak. W lampach wiszących jedno ogniwo AAA 1,2 V, w części stołowych AA HR3 1,2 V. Producent zaleca akumulatorki LADDA. Ogniwo starcza na około dwa lata.

Dlaczego lampa w ogóle się nie zapala?

Najczęściej dlatego, że w pobliżu świeci latarnia, lampa nad drzwiami albo okno – panel jest jednocześnie czujnikiem zmierzchu, więc dla układu trwa dzień. Druga przyczyna to wyłączony przełącznik.

Zostawić lampy na zimę?

Nie warto. IP44 chroni przed rozbryzgami, ale nie przed zamarzającą wodą wewnątrz obudowy, a rozładowane ogniwo NiMH trwale traci pojemność. Naładuj, wyłącz, wyjmij akumulatory i schowaj.

Czy oświetli ścieżkę albo stół?

Nie. To światło dekoracyjne. Pojedyncza dioda zasilana z ogniwa AAA nie zastąpi lampy sieciowej.

Dlaczego świeci krócej niż rok temu?

W kolejności prawdopodobieństwa: brudny panel, zużyte ogniwo po około sześciuset cyklach, gorsze nasłonecznienie miejsca. Przetrzyj panel, potem wymień akumulator – pierwsza czynność jest darmowa.

Podsumowanie

SOLVINDEN sprzedaje światło bez kabla i robi to skutecznie, o ile rozumie się bilans energii. Panel wielkości kilku centymetrów kwadratowych zbiera latem tyle, by dioda świeciła dwanaście godzin. Jesienią połowę. Zimą nic – i żaden produkt tego nie obejdzie.

Pozostałe ograniczenia wynikają z tej samej fizyki. Lampa nie zapali się przy latarni, bo panel pełni rolę czujnika zmierzchu. Kurz na ogniwie zabiera wydajność szybciej niż upływ lat. Częścią zużywalną jest akumulator, nie dioda – i wymienia się go za kilkanaście złotych zamiast kupować nową lampę.

Traktuj SOLVINDEN jako dekorację od maja do września, chowaną na zimę, z ogniwem wymienianym co dwa sezony, a dostaniesz produkt, który po prostu działa. Oczekujesz oświetlenia użytkowego lub całorocznego? To nie ta półka.

Źródło:

  • https://www.ikea.com/pl/pl/p/solvinden-lampa-wiszaca-na-baterie-sloneczna-bialy-90614740/
  • https://www.ikea.com/pl/pl/p/solvinden-lampa-wiszaca-na-energie-slon-led-zewnetrzne-kula-bialy-00484309/
  • https://www.ikea.com/pl/pl/

Może Cię zainteresować:

Skomentuj poradę

dwa + 16 =

* Dodając komentarz zgadzasz się z regulaminem oraz polityką prywatności serwisu.