Rozwiązanie konkursu TYP NA DOMOWY HIT

Konkurs TYP NA DOMOWY HIT  zakończony. Zobacz, co uczestnicy wybrali jako domowy HIT. Bez czego nie wyobrażają sobie życia w mieszkaniu.

Wybraliśmy 5 najciekawszych prac i przyznaliśmy nagrody:

1. Najnowsza książka  Billa Brysona „W domu – krótka historia rzeczy codziennego użytku” wydana przez Zysk i S-ka jedzie do pani Renaty Dunajskiej

2. Nowoczesne silikonowe formy do pieczenia babeczek przyznajemy: Joannie Przybylskiej, Marcie Kawalec, Piotrowi Czerniakiewiczowi

3. Efektowną i praktyczną rękawicę kuchenną Ambition dostaje Agnieszka Lipińska

Wszystkim stu osobom, które przysłały swoje prace serdecznie dziękujemy! Wkrótce kolejny konkurs z nagrodami!

Renata Dunajska:
W moim domu wanna już nigdy się nie przeleje! HITEM jest skonstruowany przez mojego męża elektroniczny "pikacz". Jest to dyskretne urządzenie, kabelek zakończony małym magnesem, który podczas nalewania wody do wanny, przypinam do wanny na wysokości, do jakiej chcę, aby woda się nalała. Gdy woda dojdzie do magnesu, umieszczona w przedpokoju pozytywka wygrywa melodyjkę, dając znać, że należy zakręcić kurek. Nie umiałabym sie już bez tego obejść. Mam jeszcze inne urządzonko, które wychwytuje wilgoć w powietrzu i daje znać na chwilę przed deszczem – wiem, kiedy mam zdjąć pranie z balkonu. Też zrobił je mój mąż!

Joanna Przybylska:
Hity w mojej kuchni… Oczywiście jest wiele rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie kuchennej egzystencji – no bo jak by to było bez patelni? Albo bez ostrego noża? Żaden mały gadżet nie może równać się z takimi podstawami! Ani ulubiony obierak do czosnku, ani nawet robot kuchenny. Także odpowiem może troszkę zaskakująco, nie o sprzęcie kuchennym. Moim domowym hitem są pomocne dłonie mojego partnera! Ja sobie mogę piec, gotować, wymyślać i udziwniać, a on robi 2 rzeczy, których nie znoszę i które zwykle odbierały mi radość gotowania – kroi cebulę i zmywa naczynia. Magiczne dłonie – niezastąpiony gadżet! :’)

Agnieszka Lipińska:
W moim gospodarstwie domowym na miano hitu zasługuje lodówka, lecz nie dlatego, że przechowujemy w niej jedzenie, a w związku z tym, że stanowi "centrum dowodzenia rodziną". To na niej zostawiamy sobie wiadomości, do niej magnesem przypięty jest plan dyżurów sprzątania. Do niej przyklejone są najważniejsze numery telefonów i karteczki z datą umówionych wizyt czy spotkań. Bez lodówki w naszym domu panowałby totalny chaos.

Marta Kawalec
Kuchenny Nobel ode mnie wędruje do folii aluminiowej. Uważam, że bez niej moja kuchnia nie ma prawa funkcjonować. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że pozwala mi na oszczędzanie, gdyż zawijam w nią pozostałości po posiłkach, pokrojony chleb i ciasto, żeby nie wysechł, a także inne rozmaitości, które mam zamiar skonsumować w późniejszym czasie. Folia idealnie nadaje się także do owijania produktów, które chcę zamrozić lub zabezpieczyć. Używam jej także w tworzeniu przetworów i soków, które szczególnie w porze jesiennej i letniej przygotowuję – jako dodatkowe zabezpieczenie. Folia doskonale sprawdza się również jako podłoże dla steków, ryb, zapiekanek, które piekę bez tłuszczu. Nadmiar wody i tłuszcz pozostają i nie zalewają blachy. Stosuję ją również jako zabezpieczenie przed przywieraniem ciasta (szczególnie drożdżowego). Folia zabezpiecza przed utratą ciepła, toteż chętnie zawijam w nią ulubione drożdżówki.  Dodatkowo folia aluminiowa ułatwia mi życie podczas różnego rodzaju spotkań ze znajomymi. Jest świetna do dekoracji na stole, a tym samym nadaje dekadencji i elegancji przystawkom np. koreczkom.
Uważam, że folia aluminiowa zasługuje na Kuchennego Nobla. Strona błyszcząca chroni przed utratą ciepła, matowa ciepło przepuszcza. Ta właściwość jest dla mnie bardzo cenna, dlatego też folia znalazła zastosowanie w mojej kuchni na co dzień i od święta również.  Po pierwsze jest w przystępnych cenach, łatwo dostępna, a przy tym przydaje się do licznych czynności w kuchni i nie tylko. Folia aluminiowa to także świetny sposób na usunięcie zaschniętego tłuszczu lub przypalonych resztek jedzenia. Zamiast zmywaka używam kawałka zgniecionej folii, która szybko usuwa nieprzyjemny nalot podczas mycia. Wykorzystanie folii aluminiowej to także czyszczenie srebrnych naczyń i pater. Zwykle wykładam naczynie folią, zalewam gorącą wodą i brzydki osad ze srebra schodzi w mgnieniu oka. Również sprawdza się do czyszczenia chromowanych przedmiotów przez pocieranie.

Piotr Czerniakiewicz:
Jako, że mieszkam w domu i posiadam kominek z płaszczem wodnym, który grzeje cały dom, potrzebuję drewna 🙂 Drewno, rzecz skomplikowana, szczególnie w procesie przygotowywania go do stanu gotowego do wrzucenia do kominka, czyli potocznie mówiąc: rąbania. Coby drewno takie jak mokry grab porąbać potrzeba dobrej siekiery. Przetestowałem siekier wiele, ale na wymarzoną, cudowną, bajeczną i TĘ JEDYNĄ, trafiłem dopiero 5 lat temu… Boska siekiera Fiskarsa, rozłupująca, prawie 3 kilogramy mocy, potęgi, bezkompromisowej siły połączonej z ergonomią użytkowania i całkowitą niezniszczalnością!
Rąbanie stało się moją pasją, hobby. Dwa razy w roku zamawiam po 10 metrów drewna i niczym szaleniec zatapiam się w tej prostej, męskiej czynności. Proszę sobie wyobrazić te potężne pnie, często poskręcane, o średnicy 50 cm pękające z charakterystycznym trzaskiem od pojedynczego uderzenia ciężkiej, morderczej, a jednocześnie smukłej i zgrabnej siekiery… 🙂 Do czasu Fiskarsa łamałem trzonki, pękały mi dłonie, kręgosłup cierpiał od braku odpowiedniej amortyzacji… teraz to zupełnie inna bajka. I ja zrelaksowany/wyżyty i zimą ciepło 🙂 Oczywiście, Żona z wyborem przedmiotu się nie zgadza i mówi, że to patelnia królewska Zeptera, dzięki której może ugotować wszystko… Ale co ona tam wie 😉

Pozdrawiam Joanna Zawadzka