Łatwe czyszczenie piekarnika – pyroliza czy emalia katalityczna

Czy warto dopłacić za emalię katalityczną w piekarniku? A może lepiej wybrać pyrolizę? Takie pytania pojawiały się na tyle często, że postanowiłam skonsultować to z ekspertem z branży.

Zapytaliśmy eksperta: Jaki samoczyszczący piekarnik wybrać? – Nie istnieje coś takiego jak samoczyszczący piekarnik – odpowiedział ekspert z firmy Electrolux. – Niektórzy w to wierzą i potem zmartwienie, że jednak zapuszczonego piekarnika nie da się doczyścić. Skrobanie ścianek tylko pogarsza sytuację. Uszkodzona emalia prędzej czy później zemści się rdzewiejąc. Dostępne są jedynie piekarniki z systemami wspomagającymi czyszczenie. To właśnie emalia katalityczna oraz pyroliza.

Emalia katalityczna

Emalia katalityczna, to specjalna napylona substancja, która sprawia, że powierzchnia wewnątrz piekarnika robi się szorstka i wyłapuje tłuszcz. Substancja może być napylona w całym wnętrzu lub tylko na specjalnych blachach. Mniej więcej co 5-6 użyć należy piekarnik nagrzać do 200 °C, ostudzić i potem ostrożnie emalię oczyścić, uważając by jej w żadnym miejscu nie uszkodzić. Skrobanie i szorowanie nie wchodzą w grę. Jeśli nie będziemy regularnie czyścić wnętrza piekarnika, tłuszcz osadzający się na ściankach stworzy taką warstwę, że nie da jej się pozbyć. Wtedy pozostanie tylko wymiana płyt z emalią katalityczną lub całego piekarnika.

Co to jest pyroliza?

Pyroliza to program, który rozgrzewa piekarnik do bardzo wysokiej temperatury, ok. 500 °C, w której tłuszcz i inne zanieczyszczenia w trakcie 2-godzinnego procesu zamieniają się w popiół. Po zakończeniu pyrolizy i ostudzeniu piekarnika wystarczy przetrzeć wnętrze szmatką, usunąć popiół i gotowe. Wokół pyrolizy narosło wiele mitów. Najważniejszy związany jest z jej kosztami. Przed zakupem piekarnika z pyrolizą często powstrzymuje strach przez opłatami za energię. Tymczasem jak koszt jednego czyszczenia pyrolitycznego to mniej niż 3 zł (zależnie od ceny energii). Takie czyszczenie wystarczy włączyć raz na miesiąc czy półtora miesiąca. Przy okazji oszczędza się na detergentach, no i przede wszystkim oszczędza się czas i siły.
Druga obawa dotyczy bezpieczeństwa. Temperatura 500 °C jest przecież zabójcza. Na szczęście piekarniki z pyrolizą mają odpowiednie zabezpieczenia. Poczwórne szyby frontowe nagrzewają się tylko do 70 °C. Są dość gorące, ale nie wywołują poparzeń. Drzwi piekarnika nie da się otworzyć dopóki temperatura nie spadnie poniżej 300 °C – więc nie grozi nam osmalenie brwi i rzęs. Nie grozi nam też przypadkowe włączenie pyrolizy – upewnijmy się tylko, czy kupowany piekarnik ma zabezpieczenie uniemożliwiające pyrolizę bez wyjętych drabinek bocznych.
I teraz bardzo ważna kwestia: podczas pyrolizy piekarnik musi być zupełnie pusty. Blachy poddane pyrolizie trwale się odkształcą, chromowe ruszty odbarwią, a na prowadnicach pojawi się brzydki odbarwiony nalot, nie mówiąc już o tym, że system łożysk może nie wytrzymać tej piekielnej temperatury.

Konsultacja Electrolux, zdjęcie AEG